Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CBR. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CBR. Pokaż wszystkie posty

05 kwietnia, 2015



W poprzednim poście opisałem jak dobrać się do łożysk więc nie będę pisał ponownie i zdjęć dam tylko odnośnik. http://cbrf4.blogspot.com/2014/10/przeglad-i-smarowanie-ozyska-gowki-ramy.html

Zacznę od momentu demontażu szalek z ramy oraz łożyska ze sztycy.

Zaczniemy od wybicia starej szalki (zewnętrzny pierścień). Japońscy konstruktorzy ułatwili nam to przez wykonanie specjalnych wycięć w gnieździe łożyska, umożliwią bezproblemowe wybicie szalek za pomocą długiego pobijaka i młotka. Wybijać bieżnie należy ostrożnie, żeby nie uszkodzić gniazd - raz jedną stronę, raz drugą i tak do momentu aż cała szalka wyjdzie. Dokładnie to samo robimy z drugą szalką. Po wybiciu szalek gniazda oczyścić czystą szmatką.


Widok z góry na dolną szalkę łożyska.


Widok od dołu na górną szalkę łożyska. 


Widok na pobijak który umożliwi wybicie dolnej szalki. (trochę kiepskie ujęcie)

Teraz czas na dolne łożysko które siedzi sobie na sztycy i z nim mogą być problemy. Ja znowu posłużyłem się pobijakiem. Jak zobaczycie na zdjęciu ja zdemontowałem lagi z półek całkowicie. Nie trzeba tego robić, ale ułatwi to zdemontowanie łożyska, dodatkowo ja u siebie będę je ponownie ustawiał oraz będę czyścił i malował półkę.



Ja zrobiłem to tak. Podparłem i przyblokowałem drewnianym klockiem. Za pomocą dobrze przyłożonego pobijaka i słusznego młotka zbijamy łożysko. Kilka uczciwych (ale z wyczuciem) stuknięć i łożysko schodzi, niestety przy zbijaniu uszkadzamy dolny uszczelniacz przeciwpyłowy. Już po kilku stuknięciach widać, że łożysko chce schodzić.


Z perspektywy czasu widzę, że demontaż łożyska stożkowego ze sztycy jest dużo łatwiejszy od demontażu fabrycznego łożyska kulkowego. Z kulkowym łożyskiem jest o tyle problem, że nie ma o co oprzeć pobijaka, trzeba wtedy wbijać między szalkę a półkę przecinak/śrubokręt płaski. Można próbować przecinać bieżnie szlifierką itp ale występuje ryzyko uszkodzenia sztycy.


Górne łożysko ma oznaczenia 32005, ale ze zmienionym środkiem. Standardowo 32005 ma wymiar 47x25x15, a nam trzeba 47x26x15. Dolne łożysko ma oznaczenia 32006 - 30x55x17


Porównanie starego łożyska z nowym z wbudowanym uszczelniaczem. Wyglądają prawie identycznie. Twierdze, że łożysko z wbudowanym uszczelniaczem ma lepsze uszczelnienie.
Na zdjęciu niestety tego nie uchwyciłem.



Nabijanie nowego łożyska na sztyce. Ja do tego użyłem długiej rurki i starej bieżni łożyska którą przeciąłem szlifierką kątową, aby się delikatnie rozszerzyła przez to uzyskałem idealnie dopasowany pierścień do łożyska a jednocześnie nie zablokuje mi się na sztycy.





Teraz czas na montaż pierścienia zewnętrznego łożyska. Oczyszczamy gniazdo w główce ramy i zakładamy nowy pierścień i za pomocą młotka uderzamy przez kawałek drewnianego (twardego) klocka.


 I na koniec trzeba dobić pierścień, żeby mieć pewność, że siedzi w gnieździe bierzemy stary pierścień i przez niego dobijamy nowy pierścień. Dokładnie to samo robimy z dolnym pierścieniem.


Wróćmy jeszcze do łożyska na sztycy, przed montażem trzeba go obficie nasmarować smarem. Tu smaru nie żałujemy, smarujemy i obracamy łożyskiem, żeby mieć pewność że smar siedzi w każdym zakamarku łożyska. Jaki użyć smar do smarowania łożyska ? Można użyć smar taki jak do przegubów homokinetycznych ja nie miałem pod ręką takiego dlatego użyłem smaru uniwersalnego litowego.



"Odrobinkę" smaru dajemy również na zewnętrzne pierścienie łożysk które zamontowaliśmy w główce ramy. Przed skręceniem wszystkiego nie zapominamy o obfitym posmarowaniu górnego łożyska.


Teraz zakładamy uszczelniacz przeciwkurzowy.


Nakręcamy nakrętkę z kołnierzem.



I teraz w sumie najgorsza robota... dokręcenie nakrętki z odpowiednią siłą.W instrukcji serwisowej podana jest siła jaką trzeba użyć do dokręcenia tej nakrętki, ale dotyczy ona łożyska kulkowego w przypadku łożyska stożkowego trzeba zrobić to z mniejszą siłą - na wyczucie. Siła z jaką dokręcimy teraz tą nakrętkę będzie decydowała o trwałości łożyska oraz wpłynie na prowadzenie się motocykla. Zbyt mocne dokręcenie przyśpieszy zużycie łożyska i motocykl będzie nam wężykował. Za słabo dokręcone łożysko będzie stukało przy wyhamowywaniu i też negatywnie wpłynie na prowadzenie się motocykla oraz drastycznie skróci żywotność łożyska. Trzeba znaleźć złoty środek.

Ja zrobiłem tak, że dokręciłem nakrętkę mocno do wyczuwalnego oporu poruszałem kilka razy kierownica prawo-lewo następnie popuściłem nakrętkę i delikatnie z wyczuciem ponownie dokręciłem ją. Trzeba pamiętać, że nakrętka która dociska górną półkę ma wpływ na luz łożyska. Więc naprawdę trzeba zrobić to delikatnie. Jak już znajdziemy ten złoty środek zakładamy zabezpieczenie które jest podkładką koronkową i kontrujemy nakrętkę i zaginamy ząbek podkładki. Teraz już z górki.

Zakładamy górną półkę, dokręcamy lekko nakrętkę sztycy i wsuwamy lagi w półki.


Za pomocą suwmiarki (głębokościomierza) odmierzamy 33mm. i dokręcamy śrubę półki z siłą 23Nm. Dokładnie tak samo ustawiamy druga lagę. Teraz dociągamy nakrętkę sztycy z siłą 103Nm (jest to bardzo ważne, bo wpływa na końcowy luz łożyska główki ramy !) Ja użyłem klucza dynamometrycznego wychylnego.


Zostaje teraz dokręcić śruby dolnej półki 39Nm i można przykręcać kierownice a na samym końcu założyć zabezpieczenie z drutu.




Teraz pozostaje założyć koło, zaciski błotnik i cieszyć się z udanej wymiany łożyska. Teraz można odbyć jazdę próbną i sprawdzić jak się motocykl prowadzi oraz czy nie słychać podejrzanych stuków (zbyt lekkie dokręcenie łożyska). Za około 500km trzeba sprawdzić jak się już łożysko "ułoży" czy nie trzeba delikatnie dociągnąć łożyska.

 

12 lipca, 2014




Dawno nie pisałem.
Sezon już w pełni, motocykl nakręca kilometry, odpukać nie psuje się, ale nie byłbym sobą jeśli nie myślałbym co pasuje zrobić, przeglądnąć w motocyklu.
Krótka lista o czym w niedalekiej przyszłości napiszę na blogu w kolejnych postach.

Kolejność przypadkowa:
  • - przegląd i smarowanie łożyska główki ramy
  • - wymiana oleju i uszczelniaczy w lagach
  • - wymiana zestawu naprawczego pompy paliwa + modyfikacja zmniejszająca iskrzenie styków (zwiększenie żywotności pompy)
  • - próba synchronizacji gaźników bez pomocy wakuometrów na obrotomierz bezprzewodowy
  • - wymiana oleju i filtra oleju
  • - wymiana filtra powietrza
 Na tą chwilę chyba wszystko. Serdecznie zapraszam do czytania kolejnych postów.



05 marca, 2014



Dzisiaj króciutko.
W poprzednim poście na temat demontażu wahacza pisałem, że podczas przeglądu łożysk wyszła pewna niespodzianka. W łożysku w mocowaniu tylnego amortyzatora od wieków nie było smaru i uszkodzeniu uległo nie tylko uszczelnienie i łożysko, ale także sworzeń.



 W sumie nic wielkiego. Części dostępne u dealera Hondy bez problemu ale po raz kolejny rozchodzi się o ceny. Nie chodzi mi o to, że nie stać mnie na zakup części zamienny u dealera, po prostu nie lubię przepłacać jak są inne opcje.

W sumie są 3 opcje.

Opcja nr.1
Zakup potrzebnych części u dealera.
1 - 91262-KV3-831  16zł* netto x 2szt
2 - 91072-KT7-003   59zł* netto
3 -52463-MAL-G00  24zł* netto 
Ceny dealera w Krakowie. 
Całość ok 122zł brutto.

Opcja nr. 2
Zakup całego zestawu naprawczego w Larssonie. (www.larsson.pl)
Cena 84,80zł + ok.18zł za ewentualne koszty wysyłki.

Opcja nr 3.
Kupno samego sworznia (na rys. 3) u dealera Hondy i zakup łożyska wraz z uszczelniaczami w okolicznym sklepie z tego typu asortymentem.

Ja właśnie wybrałem 3 opcje bo dla mnie była najkorzystniejsza. 
Skompletowanie zestawu naprawczego na japońskim łożysku widocznego na zdjęciu kosztowało mnie 69,50zł.



 Uszczelniacze widoczne na zdjęciu mają wymiar 27x24x4 oryginalnie montowane są 27x24x5. Niestety takich nie było, ale z powodzeniem można zastosować nawet 27x24x7 o czym niestety dowiedziałem się po fakcie. Nie przyszło mi do głowy żeby zmierzyć tylko zasugerowałem się Hondowskim wykazem części. Grunt, że pasuje i uszczelnia.

Miało być krótko wiec kończę.




23 lutego, 2014



Dzisiaj zajmę się demontażem wahacza i smarowaniem łożysk.

Wielu użytkowników motocykla zapomina o okresowym przeglądzie łożysk wahacza, a jest to tak samo ważne jak np okresowa wymiana oleju w silniku. Instrukcja zaleca przegląd wahacza co 12000km,
Nie wiem czy ktoś kiedykolwiek zaglądał do łożysk wahacza w mojej cbr'ce, niby wahacz pracuje dobrze, ale coś nie do końca grało... rdzawy nalot pod mocowaniem amortyzatora. Gdzieś coś musiało zardzewieć, ale to okaże się po demontażu wahacza i odkręceniu amortyzatora.


Demontaż wahacza krok po kroku

Zaczynamy od odkręcenia osłony łańcucha w moim przypadku jest on zintegrowany z tylnym błotnikiem oraz mocowań przewodu hamulcowego.


Odkręcamy nakrętkę i wybijamy delikatnie oś koła. Od razu mamy zdemontowany w całości tylny zacisk, wystarczy go tylko podwiesić, żeby nie wisiał na przewodzie hamulcowym.


Za pomocą klucza nasadowego 27mm odkręcamy nakrętkę i wyciągamy podkładkę osi wahacza (na rys. 5, 4) i teraz cała oś (na rys. 3) powinna wyjść bez większego problemu.

 


Teraz trzeba zrobić specjalny klucz dzięki któremu odkręcimy nakrętki (na rys. 1) blokujące śruby regulacyjne osi wahacza. W ASO Honda na pewno jest dostępny taki klucz za miliony złotych ;-) A wystarczy klucz nasadowy 30mm, szlifierka kątową z tarczą do cięcia i mamy gotowy specjalistyczny klucz.



Teraz jeszcze wystarczy popuścić imbusem 21mm śruby regulacyjne osi wahacza i mamy prawie wyjęty wahacz. Tu znowu problem bo nie miałem takiego dużego imbusa i musiałem kombinować. Na szczęście znalazłem prawie idealny klucz rurkowy który wystarczyło lekko potraktować szlifierką kątową.

Jeszcze tylko odkręcić śruby mocowania amortyzatora i mamy już wyciągnięty wahacz.

 


Po odkręceniu.

Spodziewałem się że łożyska wahacza będą suche jak pieprz, a tu niespodzianka jakiś tam smar był, ale oczywiście w śladowych ilościach. Obyło się bez wymiany łożysk i uszczelniaczy wahacza. Łożyska tylko przesmarowałem i obróciłem je palcem kilkakrotnie, żeby smar dostał się w zakamarki.




Przy okazji warto wykręcić przegub - mocowanie amortyzatora i tam też przesmarować łożyska.


Najgorzej było z dolnym łożyskiem w amortyzatorze. Nie dało się wyciągnąć sworznia, trzeba było go wycisnąć na siłę (sworzeń ten powinien obracać się bez oporów). Tam to smaru chyba wieki nie było i łożysko szlag trafił uszkadzając przy tym sworzeń. Już wiadomo skąd był wyciek rdzy.

Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda w porządku, Oczywiście sworzeń ani nie drgnie.
Po wyciśnięciu sworznia ukazał się sprawca rdzawego nalotu na wahaczu.
Pozostałości po łożysku igiełkowym i duża ilość rdzy (reszta siedzi jeszcze w amortyzatorze)
 Zatarty sworzeń. Nie miał prawa się obrócić.

Teraz zostaje tylko wybrać się do Dealera HONDA po nowy sworzeń, oraz do okolicznej hurtowni po łożysko i uszczelniacze (dużo niższa cena). 

Pozostałości łożyska  trzeba wydłubać z amortyzatora, wszystko wyczyścić, wprasować nowe łożysko do amortyzatora, nasmarować, uszczelnić nowymi uszczelniaczami i wszystko poskładać w całość. Niestety nie mam zdjęć ze składania ponieważ jeszcze nie kupiłem nowych części i wszystko jest w rozsypce ;)

Korzystając z okazji można także jeżeli są ślady rdzy jak u mnie na stopce centralnej wszystko odkręcić wyczyścić, pomalować i przesmarować . Nie zaszkodzi także wymycie łańcucha w nafcie oraz jego smarowanie. Na tym dzisiaj kończę post ;)